Sobota pełna niespodzianek – relacja z 4. kolejki Ekstraklasy Futsalu Bez Barier

Piękno sportu polega na jego nieprzewidywalności – kochamy go właśnie za to, że nigdy nie można mieć pewności co do zwycięzcy danej potyczki. To, co stało się w miniony weekend w Hali Sportowej SMS w Nowinach, przekroczyło jednak wszelkie oczekiwania.

Małą sensacją można nazwać wynik już pierwszego starcia, w którym drużyna gospodarzy – DOGadanka KKN Kielce mierzyła się z Sekcją Bez Barier WKS Śląsk Futsal Wrocław. Nasi eksperci prognozowali, że będzie to wyrównane widowisko, jednak pozbawiona kilku ważnych graczy drużyna z Dolnego Śląska nie była w stanie dorównać dysponującej bogatą kadrą ekipie trenera Piotra Adamca i uległa jej stosunkiem 4:0.

W drugim meczu zaskakująca była przede wszystkim znakomita dyspozycja drużyny ze stolicy. SKN Legia Warszawa, która przyjechała do Kielc w wyjątkowo mocnym składzie rozgromiła dzielną ekipę PSONII Team Jarosław aż 8:1, po raz drugi w tym sezonie dopisując do swojego ligowego bilansu trzy punkty. Choć wszyscy zawodnicy w białych strojach zaprezentowali się znakomicie, to warto docenić, że świetny mecz rozegrała Anna Płodzik, która popisała się ustrzeleniem hat-tricka.

Drużyna z Podkarpacia postawiła sobie za cel odbić stratę podczas spotkania z Sekcją Futsalu KGKN. Zadanie to okazało się jednak niełatwe – jako pierwsza prowadzenie objęła ekipa z Gdyni. Bramka Oskara Łaszczewskiego okazała się jednak wyłącznie honorowa – kiedy do głosu doszli zawodnicy PSONII Team, strzelili oni sześć goli nie tracąc przy tym żadnego. Wynik końcowy sprawił, że obie ekipy zrównały się punktami, dzięki czemu możemy się spodziewać olbrzymich emocji w kolejnych kolejkach ligowych.

Kolejne starcie było dość jednostronne. MKS Siódemka Ruda Śląska, jak przystało na zdobywcę Pucharu Polski Futsalu Bez Barier, rozgromiła Tarnowski KKN “Jaskółki” aż 11:0, zrównując się wówczas punktami z drużynami WKS-u i DOGadanki, a do lidera z Opolnicy tracąc tylko trzy oczka. Zawodnicy trenera Mizińskiego wiedzieli, że tylko nienaganna postawa może utrzymać ich w walce o tytuł mistrzowski i wywiązali się z tego zadania bez zarzutów.

Po tym spotkaniu wydarzyło się coś, na co czekali wszyscy członkowie peletonu goniącego lidera, a mianowicie porażka Zamku Opolnica. Sensacyjnym “łamaczem” zwycięskiej passy drużyny Marka Stannego okazała się świetnie dysponowana tego dnia drużyna SKN Legia Warszawa. Niezwykle silna tego dnia drużyna ze stolicy wygrała obie połowy spotkania, pokonując mistrza wynikiem 5:3. I chociaż zespół z Dolnego Śląska nie przyjechał do Kielc w najsilniejszym składzie, to taki wynik możemy traktować jako niemałą sensację!

Potknięcie lidera dodało wiatru w żagle depczącej im po piętach Sekcji Bez Barier WKS Śląsk Futsal Wrocław. Drużyna trenera Foltyna pewnie wygrała 6:0 z naszymi sympatycznymi debiutantami z Tarnowa i zachowała 3-punktowy dystans do Opolnicy. Obie drużyny czeka jeszcze rewanż, co oznacza że nic w naszej lidze nie jest już przesądzone, co patrząc przez pryzmat emocji na parkiecie niezwykle nas cieszy.

Podrażniona porażką ekipa Mistrzów Polski nie miała za to litości dla swojego kolejnego rywala. Drużyna z Gdyni, która z perspektywy sportowej zdecydowanie nie może zaliczyć tego wyjazdu do udanych, uległa im aż 13:0. Festiwal strzelecki trwał cały mecz, a jednym z najbardziej wyróżniających się zawodników był Kacper Poręba. Po tym spotkaniu trener Stanny mógł spać spokojnie – jego ekipa nie mogła już w tej kolejce stracić prowadzenia w tabeli. Teraz pozostaje im tylko intensywnie przygotowywać się do nadchodzącego turnieju w Ząbkowicach Śląskich, którego będą gospodarzem.

Na deser został nam hit, na który czekali wszyscy. Mierzyły się w nim dwie znakomite drużyny, które nie dość, że dysponowały takim samym bilansem punktowym, to jeszcze pozostawały w walce o mistrzostwo Ekstraklasy Futsalu Bez Barier. Od samego początku czuć było, że ani gospodarze, ani goście z województwa śląskiego nie chcieli popełnić błędu, stąd mecz od początku był zachowawczy. Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem, co nie zdarza się w naszej lidze zbyt często. W drugiej natomiast decydująca była dyspozycja indywidualności, a ta okazała się tego dnia najwyższa u reprezentanta Polski – Adama Siemińskiego. Jego dublet sprawił, że Siódemka umocniła się na trzecim miejscu w tabeli, a szalona radość drużyny trwała jeszcze długo po syrenie końcowej (co było widać także na naszej transmisji 😛).

Kolejka pod hasłem #PrzystanekKielce dostarczyła nam emocji nieporównywalnych z niczym innym, jednak liczymy, że tendencja zwyżkowa utrzyma się także 16 września w Ząbkowicach Śląskich. Tymczasem serdecznie zapraszamy do obejrzenia najnowszego odcinka Studia Bez Barier, gdzie nasi eksperci pokusili się o bardziej szczegółowe analizy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *