Rozstrzygnięcia coraz bliżej – relacja z 6. kolejki Ekstraklasy Futsalu Bez Barier

Rozegrana w Rudzie Śląskiej przedostatnia, 6. kolejka Ekstraklasy Futsalu Bez Barier przybliżyła nas do zakończenia trwającego sezonu. Choć rezultaty spotkań przyniosły kilka niespodzianek, a może nawet sensacji, to tabela zaczyna już nabierać końcowego kształtu.

Październikowa kolejka rozpoczęła fantastycznie, a potem było tylko lepiej! Uroczyste otwarcie przyniosło rozstrzygnięcie zakładu pomiędzy Bartkiem Mizińskim – trenerem MKS Siódemki a Maciejem Foltynem i Jakubem Pożaryckim ze Śląska Wrocław, w efekcie którego przybysze z Dolnego Śląska występowali w charakterystycznych strojach chewbacci i jednorożca. Dostarczyło to sporo uśmiechu zebranym na trybunach i przed ekranami kibicom, jednak nie odebrało powagi ceremonii otwarcia.

Zanim zabrzmiał pierwszy gwizdek, dzieci z lokalnej akademii Gwiazdy Ruda Śląska miały okazję wziąć udział w treningu z selekcjonerem Reprezentacji Polski Futsalu Bez Barier – Maciejem Foltynem. Było to dla nich wyjątkowe przeżycie, my natomiast być może obserwowaliśmy przyszłe gwiazdy światowego futsalu… Po tym odbyło się uroczyste rozpoczęcie z udziałem naszych przyjaciół, wśród których nie zabrakło Haliny Biedy – Senator RP, Anny Krzysteczko – Wiceprezydent Rudy Śląskiej, Joanny Szwajnoch – dyrektora Zespół Szkół nr 7 w Rudzie Śląskiej czy Arkadiusza Grzywaczewskiego – Prezesa SR-S Gwiazda Ruda Śląska. Ceremonia została też uświetniona wspaniałym występem tanecznym w wykonaniu DANCE KIDS Świętochłowice. Następnie mogliśmy już przystąpić do gry.

Już pierwszy mecz, wybrany przez fanów Hitem Kolejki przyniósł niespodziewane rozstrzygnięcie. Choć w początkowej fazie zgodnie z oczekiwaniami dominowała broniąca tytułu drużyna z Opolnicy, to pretendenci z Rudy Śląskiej raz za razem stwarzali zagrożenie po kontratakach. Jeden z nich, już w pierwszej minucie zakończył się trafieniem Wojciecha Nawary. Zawodnicy Marka Stannego, szybko jednak wyrównali, a następnie błyskawicznie zdobyli dwie kolejne bramki. Nie był to jednak koniec emocji w tym meczu…

Jeszcze przed przerwą padły aż trzy kolejne bramki. Zamek Opolnica objął prowadzenie 4-1, a Siódemka szybko im odpowiedziała dwoma golami. Strzelanie w drugiej połowie także rozpoczęli zawodnicy z Rudy Śląskiej, a konkretnie będący tego dnia w znakomitej dyspozycji Nawara. Tym samym podopieczni Bartka Mizińskiego doprowadzili do remisu. Chwilę później numer 7 z „Siódemki” trafił po raz kolejny, dając tym samym prowadzenie swojemu zespołowi i wprawiając kibiców w euforię. Opolnica szybko odpowiedziała, natomiast Nawara chwilę później trafił po raz kolejny. Ostatnie słowo należało jednak do ekipy z Dolnego Śląska, która ustaliła wynik na 6-6. Kilka chwil później Damian Grabowski – Sędzia Międzynarodowy UEFA FUTSAL ELITE zagwizdał po raz ostatni, obwieszczając tym samym pierwszy remis w tym sezonie Ekstraklasy.

Kolejny mecz to przede wszystkim znakomita dyspozycja Śląska Wrocław. Zawodnicy Macieja Foltyna mierzyli się z PSONII Team Jarosław i nie zostawili rywalom z Podkarpacia złudzeń. WKS wygrał aż 10-0, a na wyróżnienie zasługują tu autor hattricka: Tomek Janczewski, dubletów: Mateusz Bielawski i Artur Skowyra czy notująca czyste konto Zosia Słoboda.

„Film powinien zaczynać się od trzęsienia ziemi, potem zaś napięcie ma nieprzerwanie rosnąć” – powiedział kiedyś Alfred Hitchcock. Te słowa mogą znaleźć uzasadnienie w kontekście naszej ostatniej kolejki, gdzie starcie DOGadanki KKN Kielce z SKN Legią Warszawa było kolejnym niezwykle emocjonującym widowiskiem. Oba zespoły ponownie przyjechały w wyjątkowo silnym składzie, co pozwoliło im wdrożyć nietypowe rozwiązania taktyczne. Jako pierwsi prowadzenie objęli zawodnicy ze stolicy i nie zamierzali oddać go już do końca spotkania. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 4:1 (z bramką zdobytą przez Kielczan w ostatnich sekundach). W drugiej natomiast okazało się, że ich zamiary nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością. Plan naprawczy wdrożony przez Piotra Adamca poskutkował szybkim wyrównaniem i mecz mógł potoczyć się w każdym kierunku. Więcej determinacji wykazała jednak Legia, a mecz skończył się rezultatem 4-6.

W następnym spotkaniu zmierzyły się zespoły z dołu tabeli – Sekcja Futsalu KGKN podjęła Tarnowski KKN Jaskółki. Oglądając ten mecz nie sposób było nie zauważyć postępów, które poczyniły obie drużyny. Przez długi czas nie oglądaliśmy bramek, wynik otworzyła jednak ekipa z Gdyni. Kolejne dwa gole padły jednak łupem debiutantów z Małopolski. I kiedy już wydawało się, że Jaskółki zdobędą swoje pierwsze trzy punkty „z gry”, na kilka sekund przed końcem do wyrównania doprowadził Dawid Hansen.

W połowie zawodów mieliśmy niezwykłą przyjemność zmierzyć się z profesjonalistami – złożony z przedstawicieli wszystkich drużyn Dream Team Futsalu Bez Barier podjął grającą w 1. Lidze Futsalu Gwiazdę Ruda Śląska. Mecz był oczywiście towarzyski, jednak oba zespołu pokazały kilka ciekawych zagrań. Najważniejsza była jednak wzajemna integracja i możliwość zmierzenia się z zawodnikami znanymi dotychczas z telewizji.

Po przerwie przyszedł czas na starcie mistrza Polski z jednym z pretendentów, a konkretnie zespołem z Kielc. Ekipa Piotra Adamca mimo szybko straconej bramki dzielnie walczyła, doprowadziła nawet do wyrównania, a pierwszą połowę nieznacznie przegrała 2:1. W drugich dziesięciu minutach to zawodnicy Marka Stannego znakomicie wywiązali się ze swojego zadania i wygrali to spotkanie rezultatem 5:2. Tym samym DOGadanka wróciła z Rudy Śląskiej bez punktów, gwarantując w ten sposób czołowej trójce w tabeli, że poza podium już nie spadną.

A skoro już mowa o czołowej trójce, to w kolejnym spotkaniu jej reprezentant – Sekcja Bez Barier WKS Śląsk Futsal Wrocław mierzył się z Sekcją Futsalu KGKN. Przedstawiciele Dolnego Śląska nie dali szans rywalom z Gdyni gromiąc ich aż 8:0 i udowadniając, że nie wypisali się jeszcze z walki o mistrzostwo.

Następnie przyszedł czas na starcie ekip z południowo-wschodniej Polski. Zawodnicy z Tarnowa ponownie doskonale weszli w mecz i objęli prowadzenie. Ponownie jednak nie wystarczyło im sił, by je utrzymać. Przedstawiciele PSONII Team Jarosław rozprawili się z nimi 4:1 i umocnili się tym samym na 6. pozycji w tabeli.

Na zakończenie ponownie czekał nas mocny kandydat do tytułu Hitu Kolejki i ponownie został on rozegrany z udziałem gospodarzy. Przybysze z Warszawy postraszyli Siódemkę szybko obejmując prowadzenie w tym spotkaniu. Zawodnicy Bartka Mizińskiego ponownie musieli rzucić się do odrabiania strat i udało im się to już w pierwszej połowie, obejmując prowadzenie 2:1. Po przerwie natomiast pokazali futsal na najwyższym poziomie i dołożyli kolejne trzy bramki, kończąc spotkanie wynikiem 5:1 i głodem walki o trofeum w ostatniej kolejce w Tarnowie. Trzeba przyznać, że rozgrywana w Rudzie Śląskiej kolejka dowiozła nam wrażenia na najwyższym poziomie, zarówno pod względem organizacyjnym, jak i sportowym. Przed nami już tylko #PrzystanekTarnów, a więc dzień w którym zakończymy tegoroczne zmagania ligowe. Tymczasem zapraszamy do zapoznania się ze wszystkimi wynikami, a także aktualnym układem tabeli. Nie zapomnijcie też obejrzeć ostatniego odcinka “Pełnosprawnych”, w którym mieliśmy przyjemność wystąpić!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *